Jedna z najmłodszych pilotek PLL LOT opowiada o karierze w chmurach. “Z mojego biura rozciąga się widok na świat”

Czy widok kobiety w kokpicie jeszcze kogoś zadziwia? Jeśli tak to najwyższy czas się przyzwyczaić. Panie coraz chętniej spełniają swoje marzenia i siadają za sterami samolotów. Jedną z nich jest Magdalena Majcher, pierwszy oficer w LOT. W rozmowie z Latamy z Warszawy opowiedziała jak to się stało, że została pilotem i dlaczego kobiety “dają radę”.
Pani Magdo, kobiet podobno nie powinno się pytać o wiek. Uważam jednak, że w Pani przypadku to raczej powód do dumy. Powiedzmy czytelnikom ile Pani ma lat i od jakiego czasu pracuje Pani jako pierwszy oficer w PLL LOT?
Mam 27 lat, a swoje szkolenie w Polskich Liniach Lotniczych LOT rozpoczęłam w październiku 2016 roku. Pierwszy lot za sterami Boeinga 737-400 odbyłam w Wigilię 2016 roku, co pozwala uzmysłowić sobie, że w lotnictwie nigdy nie wiadomo kiedy. Tu pracuje się zupełnie niezależnie od kalendarza.
Fot. Magdalena Majcher, archiwum prywatne

Jest Pani najmłodsza? Czy może w PLL LOT pojawiły się już jakieś młodsze koleżanki?

Nie, nie jestem najmłodsza. Jest kilka młodszych koleżanek, ale również są takie które są niewiele starsze. Myślę, że połowa z kobiet pracujących w naszej linii jako piloci to kobiety poniżej 30 roku życia lub tuż po 30. Moim zdaniem to bardzo pozytywna informacja, bo część z nich zasiada na lewym fotelu i są kapitanami. To nie tylko miłe, ale również budujące, że kobiety są doceniane za swoje kompetencje i sprawdzają się nie tylko za sterami, ale również jako dowódcy różnych typów samolotów. Świadomość tego, że kobiety osiągają tak wiele w tak młodym wieku potrafi dać dużo motywacji i pokazać, że my kobiety też dajemy radę. 

Według statystyk ULC, aktualnie licencję ATPL posiada 39 pań (stan na koniec 2018 roku). Panów jest tu znacznie więcej bo 1130. Co tu dużo mówić — jest Pani w elitarnym gronie. Czy kobieta ma trudniej w tym zawodzie? A jeśli tak to dlaczego?

Kobiet w lotnictwie od lat jest coraz więcej. Czy to szybowce, paralotnie czy samoloty – kobiet na lotniskach przybywa. Nie ma taryfy ulgowej ze względu na płeć, bo każdy musi się nauczyć “latania” tak, żeby to było bezpieczne i dla niego i dla otoczenia. Czy pojawia się tu szowinizm ? Wątpię. Raczej żarty do których człowiek musi mieć dystans w każdym środowisku. To bardzo miłe, że podkreśla Pani elitarność tego grona, bo nie zdawałam sobie sprawy z tego jak dokładnie wyglądają w tym momencie liczby-szacowałam około 50 pań. W liniach lotniczych do rozpoczęcia latania jako oficer wystarcza licencja zawodowa CPL(A), także część koleżanek, które u nas latają nie przystąpiła jeszcze do egzaminu praktycznego do licencji liniowej ATPL(A), ponieważ w tym momencie nie spełniają warunków godzinowych. Sama “odmroziłam” swoją licencję w zeszłym roku i czuję się dumna z dołączenia do tego małego grona. 
Fot. Magdalena Majcher, archiwum prywatne

Wróćmy jednak na trochę do początków. Wiem, że pasję do latania zaszczepił w Pani tata, który jest obecnie kapitanem w PLL LOT. Jak Pani tata zareagował na pomysł związania swojego życia z pilotażem? Był dumny, a może miał obawy jak poradzi sobie Pani w środowisku zdominowanym przez mężczyzn?

Tato nigdy nie naciskał ani na tak ani na nie. Jak byłam małym dzieckiem nie pracował w liniach lotniczych, tylko w agrolotnictwie -gasił pożary i opryskiwał pola. Można powiedzieć, że pracował bardziej sezonowo niż teraz. Zawsze lubił swoją pracę, zarówno wtedy tak i dzisiaj, pomimo tego, że to dwa różne lotnicze światy. Podobnie jest ze mną. Doceniam to, że z mojego “biura” rozciąga się widok na świat. Nic nie zastąpi zobaczenia promieni Słońca w pochmurny listopadowy dzień. 

Czy mała Magda od zawsze chciała być pilotem? A może był też jakiś inny wymarzony zawód?

Miałam na siebie różne pomysły, chciałam być weterynarzem i tłumaczem, ale szczerze mówiąc z perspektywy nawet takiego krótkiego czasu cieszę się, że wybrałam inaczej. Lubię swoją pracę i lubię w niej być. Latanie sprawia mi przyjemność i wtedy kiedy siedzę za sterami i wtedy kiedy jestem po prostu pasażerem. Oczywiście, nie da się tego porównać i siedzenie za sterami jest nie tylko przyjemne, ale daje też satysfakcję. To była długa droga, ale cieszę się, że nigdy nie odpuściłam i dzięki temu latanie jest nie tylko czymś co uwielbiam, ale również moim zawodem. Oprócz przyjemności pilotowania są widoki i to, że sporo się przemieszczamy podczas każdego dnia pracy. Zawsze będę podkreślała widoki, bo krajobrazy które maluje natura są niepowtarzalne. 

Fot. Magdalena Majcher, archiwum prywatne

Czy zdarzyły się w Pani karierze sytuacje trudne albo potencjalnie niebezpieczne?

Niebezpieczne na szczęście nie. Trudne czasami się zdarzają, ale po to jesteśmy w kokpicie w dwie osoby. Można się naradzić, przedyskutować i pomóc sobie nawzajem. Każdy z nas ma swój własny bagaż doświadczeń życiowych jak i zawodowych, co pomaga w trudnych sytuacjach. Trudna może być pogoda czy natłok zmian jakie pojawiają się przy ograniczeniu ruchu w przestrzeni powietrznej czy też zmianie planu lotu, ale są to sytuacje z którymi boryka się każdy pilot. W lotnictwie mamy do czynienia z wieloma procedurami, a samo trzymanie się ich pomaga w trudnych sytuacjach. 

Być może czytają nas młode dziewczyny które marzą o podniebnej ścieżce kariery. Ma Pani dla nich jakieś rady?

Nie poddawać się. To chyba najważniejsze. Chciałabym, żeby w przyszłości powstała w Polsce jednostka wspierająca kobiety w lotnictwie. Nie tylko kobiety, które marzą o tym, żeby być pilotami, ale również te które chcą być mechanikami. Może za jakiś czas uda się wprowadzić to w życie. 

Jakie marzenia związane z lotnictwem chciałabym Pani zrealizować? Pilotaż innego typu samolotu, a może jakaś wymarzona trasa?

Chciałabym zrobić uprawnienie SEP(S), które pozwala wykonywać operacje na wodnosamolotach. Być może kiedyś się uda, pomimo tego, że u nas nie jest to popularne uprawnienie. Jeżeli chodzi o wymarzoną trasę to lubię latać na lotniska na których wcześniej nie byłam, to zawsze coś innego i fajnie zobaczyć nowe miejsca. 

 

 

Serdeczne podziękowania dla Pani Magdy za poświęcony mi czas oraz udostępnienie zdjęć z archiwum prywatnego.

Post Author: Milena

Dodaj komentarz